Niepubliczna Szkoła w Żelaźnie

Dzikie osły

 

Dzikie osły z tej Afryki

Mają znane nam nawyki

Dobrze wiemy, że są uparte

I wiecznie takie, … ‘nienażarte’.

 

Boli brzuch i serce je

Na górze lekki chłód wieje

Coś jest chyba nie w porządku

Ciągle ‘burczy’ im w żołądku.

 

Postanowiły rozejść się w dwie strony

Leżały tam liście, które spadły z korony

Ciągnie jeden z drugim jak szalony

Bo już dawno żaden nie był ‘pasiony’.

 

Lina napięta

Lecz to nie jest zachęta

Siadają, więc oba

I zaczyna się żałoba.

 

 

Myślą, myślą dwa psotniki

Jak tu zmienić swe nawyki

Rozwalają sobie szyki

Może skończą się te kłótnie i krzyki!

 

Jeden drugiego przekonuje

Drugi już współpracuje

Podeszli do jedzona

Patrzą, a tam liście z młodego jesionka.

 

Zjadły se osiołki do syta

Najpierw z jednego, a potem z drugiego koryta

Już wesołe sobie brykają

Mają takie pełne brzuszki, aż się chybotają.

 

A z tej opowieści morał taki wynika, iż

Lepiej współpracować niż się kłócić.

 

       Sandra Figurska